Rezerwacja on line: Messenger Project Holidays
Telefon lub WhatsApp +48 532273524
rezerwacja@projectholidays.pl

Tajne Stowarzyszenie i Powstanie Greków przeciwko Turkom

Tajne Stowarzyszenie i Powstanie Greków przeciwko Turkom


„Spójrzcie jaką porę Śmierć mi wybrała, gdy kwitną kwiaty i ziemia zieleni się cała”

Athanasios Diakos wypowiedział te słowa konając wiosną 1821 roku. Należał do „Φιλικής Εταιρείας” (czyt. Filiki Eteria) dosłownie „Towarzystwo Przyjaciół”, tajnego greckiego stowarzyszenia działającego na rzecz wyzwolenia Greków spod panowania tureckiego. Wraz ze swoimi towarzyszami stawiał dzielny opór Turkom na moście Alamana. W bitwie tej został ranny i pojmany. Miesiąc później z rozkazu albańskiego paszy Omera Vrioni nabity na pal i okrutnie zamordowany.

To tylko jednen z przykładów mężnej walki i oddania życia za wolność ojczyzny z jakimi mamy do czynienia wspominając walkę Greków o niepodległość. Dziś, 25 marca, obchodzimy rocznicę wybuchu Powstania Narodowego. Ale zacznijmy od początku.

Turcy okupowali Grecję przez blisko 400 lat. Naród grecki, w do dziś płynącej w ich krwi miłości do swojej ojczyzny i potrzeby wolności, nigdy nie mógł pogodzić się z okupacją. Po symbolicznym wejściu w IX wiek postanowili powiedzieć Turkom dość. Powstanie Narodowe jednak nigdy nie odbyłoby się z takim sukcesem, a być może nawet by się nie rozpoczeło, gdyby nie tajna organizacja i jej ukryte plany. Mówiąc o tajnej organizacji mamy na myśli stowarzyszenie powstałe na strukturach masońskich, którego założycielami byli trzej greccy Masoni.

Czym jest Masoneria

Jest to organizacja, stowarzyszenie skupiąjące ludzi o światłych umysłach, dla których najważniejszymi wartościami jest prawda, wolność, tolerancja, a celem praca nad sobą, studiowanie możliwości ludzkiego umysłu, historii i filozofii. Loże Masońskie kojarzone są z ludźmi z wyskokiej klasy społecznej oraz bogactwem majątkowym. Nic bardziej mylnego. Prawdziwe bogactwo człowieka wcale nie leży w jego majątku, a poziomu nie wyznacza tylko szlachetne pochodzenie. Jest to organizacja tajna, choć coraz bardziej odkrywa się przed światowym odbiorcą, aby przełamać niechęć i zwiększyć szansę dotarcia do niej ludzi czujących potrzebę rozwoju intelektualnego. Masonów inaczej nazywamy wolnomularzami, a ich działalność określa się pracą.

Jaka jest historia Masonerii w Grecji i jak powstało Towarzystwo Przyjaciół

Pierwsza grecka Loża Masońska została założona w 1782 r. na okupowanym wówczas przez Wenecjan Korfu pod nazwą „Αγαθοεργία” (czyt. Agatoergia). Później została zjednoczona z Lożą „Φιλογένεια” (czyt. Filogienia) i powstał „Wielki Wschód Korfu”, który rozprzestrzenił się na wszystkie Wyspy Jońskie. Do składu dołączyła rownież Loża „Ένωσις” (Enosis) na Lefkadzie, w której to właśnie zainicjowano Emmanuela Xanthosa (jednego z założycieli Towarzystwa Przyjaciół).

W Paryżu powstało nowe zgromadzenie o nazwie „Greckojęzyczny hotel”, w którym prace wolnomularskie były ściśle związane z tajnym przygotowaniem do wyzwolenia Grecji spod tureckiego jarzma. To właśnie tam został zainicjowany Athanasios Tsakalov, który po powrocie do Moskwy przedstawił kandydaturę Nikolaosa Skoufosa. Tsakalov, Skoufas i Xanthos w tym oto czasie stworzyli podwaliny pod utworzenie tajnej organizacji. 14 września 1814 r. powstaje „Towarzystwo Przyjaciół”, które przy pomocy wielu europejskich Lóż Wolnomularskich pozyskuje środki na realizację planów powstańczych. Bez tego wsparcia walki nigdy nie mogłyby się rozpocząć. Biedni Grecy po 400 latach ucisku i grabieżnych rządach Turków nie mieli środków na pozyskanie broni, a jeśli już udałoby im się ją zdobyć to samo gromadzenie jej groziło karą śmierci.

Tsakalov, Skoufas i Xanthos

Kierownictwo nad rewolucją zaproponowano Ioanisowi Kapodistriasowi, który piastował stanowisko ówczesnego ministra spraw zagranicznych Rosji, ale odmówił, uzasadniając, że warunki nie są jeszcze dojrzałe. Ostatecznie przywództwo zostało powierzone Aleksandrowi Ypsilantisowi, starszemu oficerowi armii rosyjskiej, który został następnie mianowany komisarzem generalnym Urzędu. Szybko rozpoczął prace nad przygotowaniem rewolucji. Pocztą pantoflową rozeszła się wieść, że każdy światły umysł i przędsiębiorczy charakter może przyczynić się do odzyskania niepodległości. Do stowarzyszenie wstępowali handlarze, kupcy, ale również poeci, politycy, głowy państw. Inicjowanych przybywało, a „sekret” krążył już nie tylko po Grecji. W 1820 r. rozprzestrzenił się na prawie wszystkie obszary Grecji i większość greckich społeczności za granicą. Wtajemniczonych liczy się dziś w tysiącach, choć znanych jest tylko 1096 nazwisk. W pierwszych miesiącach 1821 roku członków było już dziesiątki tysięcy. Organizacja przekroczyła własne granice. Powstanie mogło się rozpocząć. Znakiem do rozpoczęcia walk powstańczych było wywieszenie przez biskupa Patry Germanosa greckiej flagi na szczycie klasztoru Agia Lavra w Kalavrita. Zrobił to właśnie 25 marca.

Zanim opowiemy o dalszym przebiegu wyjaśnijmy jakie jeszcze dowody potwierdzają, że Towarzystwo Przyjaciół pracowało wedle kanonów wolnomularskich i jaki miało to wpływ na powodzenie Powstania Narodowego.

Na oficjalnej stronie Wielkiego Wschodu Grecji nadal znajdują się nazwiska wszystkich trzech liderów Towarzystwa Przyjaciół (Emmanouil Xanthos, Nikolaos Skoufas, Athanasios Tsakalov). Samo przyjęcie do stowarzyszenia (inicjacja) wiązało się ze złożeniem przysięgi milczenia, pod groźbą śmierci za zdradę. Inicjowany zostawiał za sobą wszystko co przeszłe i symbolicznie umierał, aby wkroczyć w nowe życie. Rytuał inicjacyjny był bardzo rzeczywisty i pełny symboli, które wywoływały w inicjowanym poczucie śmierci w życiu doczesnym i nowe narodziny jako wolnomularza. Wszystko po to, aby wejść w nową rolę jako “tabula rasa” czyli czysta tablica i móc na nowo uczyć się życia. Tym razem pełnego zasług dla bliźniego i ojczyzny. Rytuał inicjacyjny do dnia dzisiejszego wyglada dokładnie tak samo.

Ponadto w swoim kręgu wolnomularze posługiwali się własnym językiem i znakami, o czym do dziś świadczą zapisy ich szyfrów. Z pewnością dzięki tym szyfrom tajne plany powstańcze miały mniejszą szansę na odkrycie przez wroga. W szyfrowanym języku z tamtych czasów znajdziemy m.in takie określenia: kolec – wróg, bezruch – więzienie, drzewa – karabiny, nieszczęśliwi- kapłani, korzystny – Kapodistrias, koń – łódź, wielbłąd – statek transportowy, stado – flota, kęs – wojna, nuty – amunicja, najstarszy – patriarcha, bliźniak – Ludwik II, bogacze – Armeńczycy, poeci – Grecy we flocie, piosenkarz – armata, chmury – wtejemniczeni członkowie towarzystwa, filantrop – rosyjski Cesarz Aleksander, tancerze – oddziały złodziei. Do dziś w swoich kręgach wolnomularze posługują się własnym językiem. Uzywają również tajnych gestów, dzięki którym mogą rozpoznać siebie wzajemnie, odczytać stopień wtajemniczenia nowopoznanego rozmówcy oraz potwierdzić, że napewno należą do stowarzyszenia i są godni najwyższego zaufania. Dokładnie w taki sam sposób rozpoznawali siebie nawzajem członkowie Towarzystwa Przyjaciół.

Tajne spotkania

Przygotowując program powstania Masoni musięli spotykać się w tajemnicy. Najlepszym miejscem do tego były tereny nieokupywane przez Turków. Do takich należały Wyspy Jońskie, które znajdowały się wtedy pod okupacją Wenecką. Między innymi na wyspie Zakynthos dochodziło do tajnych zgromadzeń. Jednym z ważniejszych miejsc, w którym organizowano spotkania jest wieża Domeneghini, zwana diabelską. Domeneghini znajduje się na plaży Argassi, niegdyś krajobrazowej wiosce z sadami i polami uprawnymi, która obecnie stała się jednym z najpopularniejszych kurortów turystycznych Zakynthos. W momencie ustanowienia weneckich rządów na wyspie (pod koniec XV wieku), obszar wokół wieży był pusty z powodu trwających napadów piratów. W 1566 r. Administracja wenecka nakazała zakwaterowanie tam 20 jeźdźców, aby poradzić sobie z napadami piratów. Pewne jest, że rodzina Domeneghini, pochodząca z Krety zamieszkała w wieży w 1669 i zarejestrowała się w Libro d’Oro w 1741 r. (Libro d’Oro to inaczej złota księga, do której wpisani byli wszyscy przedstawiciele szlachty wraz z majątkami). Obok wieży znajduje się kościół św. Teodora oraz fontanna zwana fontanną Solomosa. Dionizos Solomos to narodowy poeta, który napisał grecki hymn (154 zwrotki, najdłuższy hymn na świecie, wpisany do księgi rekordów Guinessa). Swoje dzieło Solomos pisał siedząc na wzgórzu Bohali i patrząc właśnie na walki powstańcze rozgrywające się na Peloponezie. Nazwał go „Elefteria I Fanatos” czyli Wolność albo śmierć. Do dziś spieramy się czy Dionizos Solomos był masonem czy nie, ale pewne jest, ze przyjaźnił się z rodziną Domeneghini. Prawdopodobnie z powodu częstych wizyt narodowego poety w ich domu fontanna została nazwana jego imieniem. Wieża jest nierozerwalnie związana z walką o wyzwolenie narodowe w 1821 r. Rodzina Domeneghini odstąpiła ją Towarzystwu Przyjaciół na miejsce tajnych obrad. Dlaczego więc nazywana jest diabelską wieżą? Podobno członkowie tajnych obrad stworzyli legendę iż rodzina musiała uciekać z wieży, ponieważ została ona przejęta przez diabła. Na każdym spotkaniu wydawali straszne dźwięki skowytów, jęków i trzaskania łańcuchami, które skutecznie odstraszały ciekawskich mieszkańców wsi. To właśnie temu miała służyć legenda. Do dziś jednak przez wywołanie w mieszkańcach wyspy takiego obrazu Masoneri, jako współpracującej z diabłem sekty, nie można się od nich niczego dowiedzieć. Na pytania na ten temat reagują przerażeniem i uciekają od odpowiedzi. Obecność Masona w rodzinie również jest tematem tabu, a czasami nawet najbliżsi członkowie nie wiedzą iż takowy istnieje. Historia głosi również, że znany zakintyjski Mason Theodore Kolokotronis symbolicznie opuścił łódkę pod wieżą Domenegini, aby dopłynąć nią na rewolucję na Peloponezie.

Kolejnym miejscem, lecz niepotwierdzonym ze względu na milczenie mieszkańców wsi, jest Kiliomenos. Znajduje się tam kościół św. Mikołaja z bardzo wyraźnymi symbolami masońskimi na szczycie jego dzwonnicy. Tutaj też legenda głosi, ze kto tylko zbliży się do wieży zapadnie na ciężką chorobę psychiczną, zostanie opętany przez diabła i “odejdzie od zmysłów”, aczkolwiek na tym etapie znajomości historii sami już widzicie, że strach i tego typu legendy zostały wywołane celowo, aby chronić to co w momencie przygotowywania powstania wymagało ochrony najwyższej wagi. Jaką jednak siłę miały wydarzenia tamtych czasów jeśli do dnia dzisiejszego przekazuje się z pokolenia na pokolenie taki strach i opór właściwie przed nieznanym.

Masoneria dziś

Wyspy Jońskie nadal są ważną odnogą europejskiej Masonerii. Nigdy nie przerwano ciągu jej istnienia. Choć przez lata zgromadzenia przeszły przez wiele prób i przekształceń nadal się ze sobą spotykają. Już nie planują powstania, ale za pewne dyskutują o sytuacji politycznej, społecznej i ekonomicznej, jednocześnie nie zapomianjąc o studiowaniu filozofii i kontynuacji rytuałów. Młotki w lożach stukają do dziś, a kamień kuje co najmniej 100 mieszkańców Zakynthos.

Dziś o Towarzystwie Przyjaciół przypomninają figury woskowe znajdujące się w Muzeum Narodowym, obrazujące jak wygladali jego założyciele. Grecy wiedzą ile zawdzięczają Masonerii i zawsze będą ją traktować z czcią i godnością.

Greckie Powstanie Narodowe rozpoczęte w 1821 roku zostało wygrane 9 lat później. Przelewem krwi i bohaterstwem jego uczestników Grecy ocalili Europę przed szerzącą się potęga Turcji. Mówi się nawet w przenośni, że postawili mur na zawsze oddzielający Europę od Islamu. Jedno jest pewne pokazali, że kochając Ojczyznę, poświęcając swoje życie pozostajemy na zawsze wolni.

Słońce uczciło dzisiejszy dzień i Greków, którzy z dumą celebrują swoję jedność składając wieńce laurowe na cześć swoich wspaniałych bohaterów. Wsłuchują się w hymn wygrywany przez orkiestry, hymn którego melodia wybrzmiewa
Ζήτω η Ελλάδα!
Niech żyje Grecja!

Zuzanna Wiktoria Wiśniewska

Jedna odpowiedź

  1. […] Mistrz Anastasis popełnił błąd budując dzwonnicę, na co zwrócił mu uwagę jego syn Georgios Marudas – Kontos, który studiował inżynierię w Atenach. Kamień, który umieścił nad środkowymi drzwiami dzwonnicy, jako filar, był jednoczęściowym półkolistym elementem. Mistrz z wielkim trudem odnalazł tak duży jednolity kamień i przez lata kuł w nim mozolnie aż dumnie uzyskał efekt końcowy. Jego syn zwrócił jednak uwagę, że w pewnym momencie łuk pęknie, ponieważ ciężko było mu unieść ciężar budynku, który znajdował się powyżej. Na potwierdzenie wiedzy Mistrza łuk przetrwał ogromny wstrząs w 1953 roku, a dzięki archeologom i ateńskim studentom architektury w latach 80-tych został „dogrobowo” zabezpieczony. W całą wieżę wstrzyknięto zastrzyki z żywicy, która naturalnie zastygła i dosłownie skleiła wieżę na zawsze.W rozmowie ojca z synem podobno padły słowa:– dlaczego umieściłeś takie dziwne symbole na szczycie wieży, co to ma znaczyć?!– nie wiem synu, znalazłem na strychu starą książkę i spodobały mi się obrazki więc je odwzorowałem :.Więcej o tym co działo się w Kiliomenos i jaka może być odpowiedź na tajemnicze znalezienie się symboli na szczycie wieży dowiedzie się tutaj. […]

Możliwość komentowania została wyłączona.