GRECJA: Skąd wzięło się pojęcie Maraton?

Wymieniamy, podziwiamy i chwalimy wielkich władców, przywódców, strategów… a o tym jednym skromnym gońcu bardzo często zapomninamy. Dziś cofniemy się aż do korzeni słynnego maratonu.

Filipides – goniec ateński. większości samo imię niewiele mówi. Jednak to czego dokonał to jedeno z większych osiągnięć, które miały wpływ na historię.

490 r. p.n.e. Persowie i ich oddziały zbliżają się do Grecji od strony morza. Oddziały Ateńczyków czekają na najeźdźcę na równinie maratońskiej. Liczba Persów znacznie przeważa liczebność greckich wojsk. Czy to oznacza, że nie mają szans na zwycięstwo?

Czasy te to okres panowania państw – miast „polis”. Największymi z nich były Ateny i Sparta. Dlatego też Ateńczycy zwracają się o pomoc do Spartan.
Goniec Filipides zostaje wysłany biegiem do Sparty z listem i prośbą o przybycie do Maratonu. (dystans Maraton- Sparta to ponad 200 km). Spartanie jednak odmawiają uczestnictwa w walce, tłumacząc to swoim kodeksem, który zakazywał im walk w czasie świąt, a wówczas na nieszczęście Ateńczyków akurat świętowali.

Filipides z niepocieszającą wiadomością wraca do Maratonu. (kolejne 200 km biegu). Ateńczycy podejmują decyzję o rozpoczęciu bitwy. Tylko dzięki swojej woli walki i sile oraz strategicznej zagrywce wodza Miltiadesa wygrywają bitwę w półtorej godziny ! Wódz Miltiades zasłużył się w bitwie pod Maratonem ważną decyzją, która przeważyła nad zwycięstwem Greków. Zadecydował o zmianie szyku wojskowego (falangi) z prostej liniowej, na skrzydłową. Dzięki czemu otoczono Persów i rozgromiono ich oddziały.

Część Persów jednak zdążyła się wycofać i odpłynąć łodziami. Kierunek, w którym popłynęli jednoznacznie wskazywał na Ateny (puste i bezbronne, bo przecież całe wojsko było pod Maratonem!). Wtedy zdecydowano o wysłaniu i tak już wykończonego Filipidesa biegiem do Aten, aby ostrzegł Ateńczyków przed płynacymi Persami i ogłosił, że pod Maratonem Grecy zwyciężyli.

Filipides przebiegł wtedy swój ostatni bieg w życiu. 42,195 km czyli tyle ile dziś wynosi dystans maratonu. Dobiegł do Aten, krzyknął „Zwicięstwo!” i zmarł z wycięczenia.

Wojsko ateńskie od razu po wygranej bitwie, zaraz za Filipidesem, pobiegło ratować Ateny przed Persami ! To powinien być jeden z cudów świata, po 1,5 godzinnej rzezi, w pełnym uzbrojeniu, bez odpoczynku, w pełni lata!!!, przebiec 42 km…

Ale za to zaskoczenie Persów, gdy dopłynęli i zobaczyli czekający na brzegu rządek wojsk greckich, ustawionych w dumnym szyku falangi, gotowych na kolejną bitwę, było bezcenne… Decyzja o ich odwrocie zapadła bardzo szybko.

A pewnie zastanawiacie się co zrobili Spartanie ? To dopiero jest hit ! Ale tego dowiecie się już z filmu.

Pamiętajmy o Filipidesie. Skromnym gońcu, bez którego nie byłby możliwy jeden z najważniejszych elementów bitwy – przepływ informacji. Oddał życie za ojczyznę, za braci, za wolność i nigdy nie przeszło mu przez myśl, że mogłoby być inaczej.

PS. Wtedy wszyscy wiedzieli jak ważna jest prawdziwość informacji. Fake news w tamtych czasach mógł kosztować życie i przegraną w bitwie, co w konsekwencji oznaczało urtatę kraju i wolności. Jak dobrze by było, gdyby świat do dziś zachował takie podejście…

LINK DO FILMU O BITWIE POD MARATONEM: